Kategorie: Wszystkie | Frywolitka | Haft krzyżykowy | Punch Needle | Różności | TUSAL | TUSAL 2012 | Zakupy
RSS

Haft krzyżykowy

piątek, 28 lutego 2014

Witajcie!

Dzisiaj nastąpi prezentacja ostatniego haftu w zabawie "SAL na kołach". Proszę bardzo, oto Żółte autko - taka moja nazwa robocza, nie mam kompletnie pojęcia jak się nazywa w bajce, wybaczcie.

Krótka sesja zdjęciowa:

Autko 3

Autko

Autko 2

 

Hafcik został ukończony jako ostatni. Pomimo tego, że bardzo mi się podobał i miałam już 1/3 wyszytą zostawilam go obawiając się o to, że będzie za mały. Całe szczęście, że się z nim przeprosiłam, włączyłam turboigiełkę i zdążyłam na czas wyszyć, w przeciwnym razie stałby się kolejnym UFOkiem tak jak Kubuś z poprzedniej zabawy... Wymiary na styk, ale spełniają kryteria! :D

środa, 26 lutego 2014

Witajcie w ten piękny słoneczny dzień!

Dzisiejszy wpis to kontynuacja prezentacji SAL-owych kwadracików. Brak regularnych wpisów wynikał z braku weny pisarskiej i palącej się do pracy igły :)

Dzisiejsze hafciki co prawda nie posiadają kół, jednakże są to pojazdy ;) 

Pierwszym "lotnym" a drugim SAL-owym hafcikiem został Balon. Od chwili gdy znalazłam ten wzór chciałam go wyszyć w naszej zabawie. Haftowałam z komputera, co było dużym utrudnieniem. Nie unikałam także ćwierćkrzyżyków i krzyżykow 3/4 co spowodowało znaczne zwiększenie czasu haftowania. Zmienilam również kolory, z mało męskiego różu na fiolet i z białego na cielisty, aby zmniejszyć kontrast, ocieplić obrazek. Efekt mi się podoba, pomimo obaw o kosz i linie (nie są takie jak być powinny - proste, ale uznałam, że ważniejsze jest ich dobre przymocowanie, przyleganie).

A oto i on ;)

 Balon

 

Drugi latający haft to "Sowa w kosmosie". Jest słodziutka. Wyszywana podczas "złotej soboty" na IO w Sochi :) Linie tym razem wykonane nie czarnymi, lecz różnokolorowymi nitkami muliny. Długo się zastanawiałam czy bedzie to dobry pomysł, ale chyba źle nie wyszło? Moim zdaniem hafcik jest dzięki temu delikatniejszy. 

Zobaczcie sami: 

Rakieta
Miło mi zmienić formę zwrotu do adresata. Długa przerwa w śledzeniu blogów spowodowała, że dopiero niedawno odkryłam haftujących-blogujących Panów. Rękodzieło jest dla wszystkich, nie ma co się kryć ;)

Strasznie się rozpisałam.
Kończę życząc miłego dnia Drogim Koleżankom i Kolegom :D 

niedziela, 02 lutego 2014

Witajcie!

Korzystając z chwilki wolnego czasu i zdopingowana komentarzem jednej z Was publikuję dzisiaj mój skromny kołderkowy hafcik ;) 

Kopara

Na kanwę wjechał bardzo ciężki sprzęt :D Zdecydowanie nie jest to mój klimat, ale przecież nie należę do grupy docelowej, nie jestem małym chłopcem ;)

Mimo wszystko mam nadzieję, że pojazd spodoba się jakiemuś Młodemu Mężczyźnie ;)

Trzeba przyznać, że tym razem Chaga postawiła przed uczestniczkami SAL-u nie lada wyzwanie. O ile czasu na wyszywanie (dziękuję za przedłużenie zabawy) i ochoty do pomocy nam nie brakuje to znalezienie odpowiedniego wzoru graniczy z cudem. 
Nie ma jednak co marudzić, tylko trzeba brać się do roboty jak na Kołderkowe Ciocie przystało. Przecież im trudniejsza droga tym większa satysfakcja z osiągniętego celu :D 

Pozdrawiam Was serdecznie dziękując za odwiedziny i do następnego ;) 

P.S. Bardzo się cieszę, że kolejne blogi budzą się do życia. Sama nie wiem jak mogłam porzucić blogowanie i oczywiście KRZYŻYKI :D 

środa, 31 lipca 2013

Witajcie!

Dopadło mnie kompletne bezwenie i trzyma bardzo mocno. Nie mam siły ani ochoty na przygotowania do nowego haftu a wszystkie UFO-ki nie nadają się na moje obecne nerwy. Nie wiem co się dzieje, jakaś wakacyjna zniżka nastroju...

A propos UFO-ków to mam takiego kotka-ufoka. Nie mam kompletnie pomysłu co z nim zrobić. To mój drugi w kolejności haft, jeszcze na kanwie drukowanej (nie wiem jak mogłam na czymś takim haftować). Zastanawiam się czy kończyć tło na beżowo czy wypruć beż i zrobić wszystko na zielono, nie uwzględniając kształtu koła? A może dokończyć tylko kota i oprawić w ramkę z okrągłym wycięciem? 

Kot 

Chyba jednak kotek niestety trafi na samo dno szuflady, już prawie mi się nie podoba, wyszedł z niego straszny koszmarek... Mimo stosowania muliny DMC zgodnie z kluczem. Ech...

Zmykam, szukać weny i ochłody ;)

Do napisania! 

sobota, 11 maja 2013

Dokładnie tak jak w temacie. Zdążyłam wykończyć haft zanim on wykończył mnie :D Jeszcze przed majowym długim weekendem. Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Półkrzyżyki i linie w różnych odcieniach dają kapitalny efekt! Haft wygląda jak namalowany :D
Wydaje mi się, że mogę z dumą mówić o nim - OBRAZ :D 

Koliber 7.3

Trochę pognieciony i wymęczony, ale postanowiłam go wyprać i wyprasować dopiero przed oprawieniem. Trochę się boję tego prania, za dużo czasu i serca włożyłam w ten haft, żeby się teraz miał popsuć...

 

Moje ulubione fragmenty...
Pączki... 

Koliber 7.1

oraz koliberek z kolonią french knotów w otoczeniu z półkrzyżyków ;)

Koliber 7.2

Jeszcze na koniec pytanie - JAK MAM OPRAWIĆ TO MOJE DZIEŁKO? Mniejsze prace to się wciska jakoś w gotowe ramki a tu potrzeba dobrze naciągnąć materiał i skombinować okrągłe passe-partout ;) Czekam niecierpliwie na rady doświadczonych "oprawiaczek" :D

To jeszcze raz Koliber z hibiskusem :D

Koliber 7

PS. Moje ptaszorki rosną jak na drożdżach. Chyba muszę poszukać ptasiego wzorku do haftowania:D

niedziela, 21 kwietnia 2013

Powtarzam. Orzeł wylądował. No może nie orzeł, ale koliberek. Jest kapitalny.
Tak prezentuje się w pełnej krasie krzyżyków, półkrzyżyków i backstitchy. Ma nawet swoje frenchknocie oczko :D Błysk na łebku i skrzydełkach powstał za sprawą opalizującej tasiemki, która nie chciała za bardzo współpracować :P

Koliberek

Koliberek 2

Jeżeli chodzi o pozostałą część obrazka to zostały do zrobienia tylko kontury ;) 

A majowy weekend się zbliża :D
 

czwartek, 28 marca 2013

Witajcie!

Dzisiaj kolejna odsłona hibiskusa. To jeszcze nie koniec, ale już bliżej niż dalej ;)
Aparat się zbuntował i nie chciał zrobić lepszego zdjęcia. Może nie podoba mu się taka zmaltretowana kanwa? Nieistotne. Haft rośnie w oczach i tego się trzymajmy :D 

Koliber 6

Miłego dnia!

niedziela, 24 lutego 2013

Witajcie!

Czego tu dawno na blogu nie było... Hmm, poza moją obecnością to chyba koliberkowego haftu ;) Hibiskus już prawie skończony, najgorsze jasne odcienie za mną. Teraz ukochany zielony na tapecie :D Zdjęcie zrobione przed weekendowym wyszywaniem, na chwilę obecną środkowy kwiat jest wypełniony w całości.

Koliber 5

Z innej beczki. Nowy semestr zaskoczył mnie niezbyt pozytywnie jeśli chodzi o plan zajęć... Całe dnie poza domem, do tego okropnie długie okienka na przemian z za krótkimi przerwami na dojazd do następnego miejsca zajęć... W związku z moim "ulubionym" 6h okienkiem planuję przygotować sobie jakiś zestaw podróżny, by jakoś zapełnić ten czas ;) Na razie poszukuję wzoru/pomysłu ;)

Jeszcze trochę i ukończę Hibiskus z koliberkiem - mam nadzieję zamknąć go w max 10 odsłonach :P

Miłego tygodnia!

czwartek, 14 lutego 2013

Witajcie 14.02 ;)

Dzisiaj malutka prezentacja haftu z szuflady. Wyszyty jakieś 3 lata temu dobrze się komponuje z dzisiejszą datą. Jak widać czasami tamborki się przydają ;) 

Newton love

Koliberek się wyszywa coraz oporniej - jakaś taka niemoc totalna mnie opanowała ;)
A od poniedziałku znowu uczelnia... Byle do wakacji! :D

Wracam do mojej miłości czyli xxxxx :D 

czwartek, 31 stycznia 2013

Jestem trochę monotematyczna ostatnio co do prac, ale ten wzór jest taki śliczny, że nie mogę go porzucić. Poza tym - grunt to profilaktyka - lepiej nie tworzyć UFO-ków, bo ciężko później się z nich "wyleczyć". A len kusi ;)

Powoli zbliżam się do wyszywania ptaszyny, ale mam problem... Nie wiem jak zinterpretować instrukcję... W zestawie znajduje się taka opalizująca nić/tasiemka. Mój problem polega na tym, że nie wiem czy mam połączyć nić muliny z legendy z tą tasiemką czy najpierw wyszyć kolorem  a później na to jeszcze raz wyszywać samą tasiemką? Poratujecie mnie? ;)

Oto ów fragment instrukcji (4 akapit):

Instrukcja

Na dzień dzisiejszy haft prezentuje się następująco:

Koliber 4

Widać że hibiskus zaczyna rozkwitać - niedługo przyleci koliberek :D
Jednak żeby nie było tak słodko - wczoraj stała się rzecz straszna, wykryłam błędnie wyszyte DWA krzyżyki. Jednak nie wzruszyło mnie to za bardzo, bo to co stało się kilka dni wcześniej wystarczająco podniosło mi ciśnienie. Pojawił się stres łącznie z suchością w gardle... Liczyłam dwa razy, trzy razy i niestety wyrok zapadł - TRZEBA PRUĆ! Na szczęście to tylko 284 x - przez przesunięcie o dwie kolumny... Za gapowe się płaci.

Zobaczcie jaki kawał musiałam wyrąbać: 

Prucie 2

Prucie

To tyle na dziś. Dziękuje za odwiedziny i komentarze!
Bardzo liczę na Waszą pomoc w sprawie instrukcji ;) 

 
1 , 2 , 3 , 4

KONTAKT

Asiulla_13
asiulla_13@gazeta.pl



Rozmiar: 3366 bajtów


**********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów


***********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów