Zakupy

wtorek, 11 marca 2014

Witajcie!

"SAL na kołach" już dawno za nami, a ja nadal jestem pod wrażeniem ilości kwadratów wyszytych przez Uczestniczki ;) Ja ze swojej strony dorzuciłam do projektu skromnie cztery hafciki.
Początkowo haftowanie szło mi strasznie opornie, ciężko coś robić gdy weny brak. Jednak z każdym kolejnym obrazkiem było coraz lepiej ;) Po ukończeniu ostatniego z kołderkowych kwadratów nastała... pustka. Wena wróciła a pomysłu i materiałów na nowy haft brak, dlatego nadeszła pora na ZAKUPY :D

Zakupy

Czarna Aida Zweigart, nić żyłkowa, koraliki i duuuuuuuużo muliny :D Takie skromne zakupy ;)

Czas na nowy projekt. Już nie mogę doczekać się haftowania. Będzie to mój pierwszy raz na czarnej kanwie.
Mulinowa autostrada gotowa do użycia :D Będzie się działo. 

Muliny

Do napisania wkrótce!

13:32, asiulla_13 , Zakupy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 stycznia 2013

W piątek po egzaminie udałam się w końcu odwiedzić pasmanterię jednej z blogowiczek. Pani Edyta to bardzo sympatyczna osoba a Jej pasmanteria jest bardzo przestronna i taka trochę samoobsługowa :) - można do wszystkiego podejść, obejrzeć z bliska, większość rzeczy ma na sobie cenę więc można w spokoju się zastanowić i nie pytać co chwila o koszt (tego najbardziej nie lubię w pasmanteriach/sklepach, bo czuję, że jestem męcząca...). Poza miłymi wrażeniami, nie tylko wzrokowymi "wyniosłam z Inspiracji" klika drobiazgów. Zakupiłam:

Zakupy

Nie mogłam zostawić tam tych pięknych zielonych obiektów :D

Małe zakupy

Może reklamuję, ale taką mam ochotę - w końcu to moje podwórko :D
Dodatkowo pasmanteria pełni rolę minigalerii prac właścicielki.
Warto pooglądać prace "jak malowane" :D

Miłego (tygo)dnia! ;) 

11:47, asiulla_13 , Zakupy
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 lipca 2012

Witajcie!

Nadszedł upragniony sezon robótkowy a mianowicie WAKACJE!!!
Mogę Wam to już oficjalnie ogłosić. To był najgorszy, najtrudniejszy i najbardziej odrywający od rzeczywistości rok mojej edukacji, teraz podobno pójdzie z górki. Mam nadzieję :D

Z tej okazji, a właściwie... niech będzie... Z okazji 1. urodzin mojego bloga zrobiłam sobie małe zakupy :D

Nabyłam takie oto 3 drobiazgi ;)

Zakupy

Kolejny zestaw do Punch Needle ;) Nie mogłam go tak zostawić, był w promocji...
Muszę Wam powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczył. Okazało się, że w zestawie znajdują się dwa kawałki materiału. Chyba zmienię trochę zamysł projektanta wzoru i ograniczę się tylko do małego chińskiego obrazka a drugie płótno wykorzystam inaczej. Czas pokaże ;)

Zakupy 1.1

Kawałek Lugany w kolorze czerwonym. Szkoda, że nie było już białej... Będę musiała przez to bardziej się nagłowić nad jej wykorzystaniem;)
Chciałabym kontynuować wprawianie się w hardangerze. Mam już na czym ćwiczyć, pozostaje tylko znaleźć jakiś przystępny wzorek ;)

Zakupy 1.2

Ostatnim elementem jest tamborek DMC. Ciekawa jestem czy przypadnie mi do gustu. Może się przekonam do "haftowania zgodnie ze sztuką" :D

To tyle wieści. Czy Wy też nie możecie się doczekać końca tych upałów?

Pozdrawiam Was serdecznie! 

18:48, asiulla_13 , Zakupy
Link Komentarze (1) »
wtorek, 30 sierpnia 2011

Zapewne każdy ma w życiu takie dni, że coś co normalnie przyjęlibyśmy obojętnie albo z uśmiechem wywołuje zdenerwowanie, złość a czasem i łzy.
No i wczoraj właśnie ja miałam taki dziwny dzień.

Wybrałam się z Siostrą do Empiku na małe zakupy. Chciałam się zaopatrzyć w jakiś sprzęt do robienia kartek. Najbardziej mi zależało na nożyczkach, które wycinają ząbki. Było kilka wzorków, ale nie mogłam się zdecydować, więc postanowiłam zaszaleć i wzięłam dwa rodzaje ;)
Zgarnęłam też tasiemkę dla mojego żarłocznego słoiczka ;) i troszkę filcu - nie mogłam się oprzeć tej zieleni :D

Zakupy

Jednak zakupy nie były jedynym powodem mojej wyprawy... Dowiedziałam się niedawno, że w Galerii Jurajskiej jest Haftowana Bitwa pod Grunwaldem. Wystawa miała trwać cały sierpień i co?! Okazało się, że była do niedzieli... Ech... Zdenerwowałam się ;/

Po powrocie nie było lepiej. Słoik nie chciał współpracować, w pokoju twórczy bałagan a niedługo mieli pojawić się goście...
Do tego Piesio postanowił, że chce iść na spacer TERAZ
 i to właśnie tam dopełnił się tzw. pech (chociaż nie lubię tego określenia). 

Jestem miłośniczką przyrody, ale wczoraj miałam taki nastrój, że najchętniej wzięłabym wiatrówkę i upolowała mięsko na gar gołębiego rosołu!
Jak ten gołąb śmiał na mnie narobić?! Bezczelny!

Początkowo odebrałam to jako dopełnienie tego nieciekawego dnia (nie opisałam wszystkich "atrakcji") chociaż mówi się, że to na szczęście. I okazało się, że to jednak było na szczęście :D

Dla uspokojenia skołatanych nerwów postanowiłam poprzeglądać Wasze blogi. Trafiłam do Aneni. Już wcześniej chciałam wystawić Jej komentarze, ale dopiero w tym bojowym nastroju znalazłam sposób - proszę się nie śmiać ;)
I tak za sprawą przebiegłego gołębia stałam się autorką 500-go komentarza na blogu Aneni :D

Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze :D 

15:13, asiulla_13 , Zakupy
Link Komentarze (3) »

KONTAKT

Asiulla_13
asiulla_13@gazeta.pl



Rozmiar: 3366 bajtów


**********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów


***********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów