poniedziałek, 21 stycznia 2013

Powinnam zatytułować "Wrześniowy urodzinowy kotek na szczęście" ;)
Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby Wam go pokazać i czekał sobie tak prawie pół roku. Myślę, że nowa właścicielka nie ma nic przeciwko, że zdradzam wizerunek koteczka ;) szczególnie, iż nie wie o istnieniu tego bloga - prawdopodobnie i na razie :P

Wzorek i pomysł zaczerpnięty z bloga Tychny o bardzo wdzięcznym tytule - Ala ma kotoszmatkę :D Zmieniłam tylko kolorki, żeby miał inne działanie ;) A dzwoneczek podprowadzony króliczkowi z czekolady ;)

Tak prezentuje się w całej okazałości: 

Maneki

A tak jeszcze "w proszku" :)

   Maneki 2   Maneki 3

Koliberek wyszywał się przez weekend. Teraz poleży kilka dni. Zbliża się sesja a ja nie chcę szyć na egzaminie oraz żeby wyszły z niego nici więc chwilka abstynencji hafciarskiej przede mną :D
Trzymajcie kciuki za moją słabą silną wolę :) 

czwartek, 17 stycznia 2013

Przez ostatnie dni przeżywałam prawdziwe hafciarskie katusze. Ręce się rwą do igły, w głowie 1000 haftowanych myśli nie dających zasnąć, kanwa śmiejąca się do mnie wraz z kołtunem mulinek... a tu nie wolno, nie można! Trzeba się jeszcze wstrzymać te 2 tygodnie do ostatniego egzaminu... Strasznie ciężko mi to przychodzi, aż wyrwałam kilka chwil czasu naukowego na moje skarbeńki :D mam nadzieję, że bez konsekwencji. Koleżanka stwierdziła że to już nałóg, uzależnienie i zaleciła odstawiać powoli :P Jednak nie odstawiam mojego narkotyku i dzisiaj na Koliberku, który na razie jest fragmentem hibiskusa :P znajduje się tyle:

Koliber 2

Zdjęcie okropne, ale jakoś nie mogę złapać odpowiedniego światła ;/

 

Piegucha - Kręgosłup studenta wcale nie ma kolorowo i często boli, może mój potrzebuje jednak więcej niż 4h snu i mniej niż 3kg w torebce :D Ja też preferuję haftowanie w objęciach kanapy, lecz tym razem zostałam z niej wyparta :P a słoneczko potrzebne mi jest do zrobienia zdjęcia w miarę przyzwoitej jakości :D

niedziela, 13 stycznia 2013

 Witajcie!

Ogłaszam wszem i wobec - WENA WRÓCIŁA!!! (mam nadzieję, że na dłużej)
Po dłuższym czasie bezkrzyżykowia rzuciłam się od razu na głęboką wodę ;) Jeszcze w przerwie świątecznej rozpoczęłam nowy duży haft. Jest to zestaw Dimensions - "Hibiskus i koliber" zakupiony kilka miesięcy temu z okazji pozytywnie zaliczonego ciężkiego III roku studiów - trzeba się czasem porozpieszczać ;)

koliber 2

Bardzo mi się spodobał gotowy obrazek. Zawsze marzyłam o takim zestawie, który po wyszyciu wygląda jakby był namalowany a nie haftowany.
Ta mnogość odcieni, różne ilości nitek, mieszanie kolorków też jest bardzo kuszące. To chyba najtrudniejszy, najbardziej skomplikowany haft w mojej "karierze" hafciarskiej, ale przynajmniej nie jest nudno :D

Zmodyfikowałam i to baaaardzo moje zasady haftowania. Postanowiłam trzymać się instrukcji i zaczęłam od środka wzoru.

Opracowuję właśnie poniższy fragment:

Koliber 1

 

Wczoraj rano zanim zaczęłam kontynuować wyszywanie było już tyle:

Koliber

Na szczęście przebrnęłam przez jasne kolory i teraz na tapecie mam ciemne odcienie ;) Od razu szybciej idzie :D Po 6 h wieczornego wyszywania jest już dużo więcej. Jestem bardzo zadowolona z efektów - mój kręgosłup trochę mniej, ale niech się przyzwyczaja, bo WENA WRÓCIŁA :D

Następna odsłona pojawi się gdy uda mi się upolować słoneczko i wolny czas jednocześnie :D

Miłego dnia! 

 

piątek, 04 stycznia 2013

Witajcie!

Dzisiaj postanowiłam zaprezentować Wam coś strasznego! Jest to potwór wyciągnięty z czeluści najgłębszej szuflady gdzie nikt nie ma prawa zaglądać, nawet światło dzienne ;)

Kościółek 6

Pewnie zastanawiacie się co to za plątanina włóczki, i jak coś takiego może przerażać. A jednak!
Może jeszcze jedno zbliżenie Wam pomoże: 

Kościółek 5

Tak. Dokładnie tak jak myślicie. Jest to tył mojego krzyżykowego dzieła ;) Jest to praca koszmarna, pełna niedoróbek, ale bardzo ważna - to mój pierwszy obrazek wykonany haftem krzyżykowym ;)
Tak oto prezentuje się w całości: 

Kościółek 1

Kanwa gobelinowa z nadrukiem, mulina ariadna w koszmarnych kolorach do tego ostra igła (AŁ!), do tej pory mnie bolą palce na samo wspomnienie ;)

Wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ale czego można się było spodziewać. Gdy sobie przypominam jak powstawała ta praca (z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy i umiejętności) to się za głowę tylko złapać ;)

Dostałam kanwę i mulinę od Babci z instrukcją ustną wykonania "no tak na krzyż, przez te dziurki żeby powstał iks, 3 nitkami muliny przez te duże oczka". Po tak szczegółowej instrukcji nie pozostało nic innego jak zabrać się do roboty :D Jednak już wtedy odezwała się moja natura badacza, pooglądałam to COŚ i stwierdziłam, że chyba raczej małe oczka wchodzą w grę, niestety jednak zostałam przy 3 nitkach muliny...

I rozpoczęłam zawzięcie "haftowanie". Krzyżyk po krzyżyku, jak nie dało się zrobić w jedną to robiłam w drugą stronę (Babcia stwierdziła, że tak można to się słuchałam ;)) 

Jednak 3 nitki muliny to za wiele dla tego obrazka, nitka poskręcana, brzydko układająca się:

Kościółek 4

Tu i ówdzie wypełzały nitki zakańczające, bo oczywiście na początku ściegu był wieeelki supeł :D

Kościółek 2

W sumie otrzymałam Kościółek o falującej dachówce :P

kościółek 3

Oczywiście nie uważam się za eksperta w dziedzinie haftu krzyżykowego, ale widzę ogromne postępy jakie poczyniłam w ciągu tych kilkunastu lat ;)

Lewa strona moich prac to najczęściej pionowe kreseczki, nie ma tam przeważnie supełków ;) A wszystko to dzięki Wam i Waszym blogom. Internet to jednak jest siła! Szkoda tylko, że w okresie kiedy zaczynałam swoją przygodę z krzyżykami nic w nim nie było na ten temat :D 

To tyle mojej spowiedzi :P

Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 03 stycznia 2013

Witajcie w nowym roku!!!

Właśnie zastanawiam się jak napisać optymistyczny wpis na dobry początek 2013 roku. Ostatni rok nie był za bardzo owocny w treściwe wpisy na blogu, głównie wypełniał go Tusal... Wiele wpisów nie powstało z braku weny i motywacji...
Dość tego marudzenia!

Przedstawiam Wam mój Tusalowy upominek - breloczek rybkowaty :D

Breloczek

Moją ostatnią pracę roku 2012 uważam za bardzo udaną i śliczną. Tym optymistycznym akcentem kończę ten wpis ;)

Pozdrawiam Was serdecznie! 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie Najbliższych oraz szczęśliwego nowego roku 2013!!! Spełnienia marzeń i realizacji wszystkich planów - nie tylko robótkowych! ;)

Życzenia

piątek, 14 grudnia 2012

Witajcie!

Dzisiaj ostatnia odsłona TUSAL-u 2012. Zgodnie z moimi przypuszczeniami wraz z początkiem roku akademickiego ustała moja robótkowo-blogowa działalność...
Nie mam ostatnio ani sił ani czasu na swoje rozrywki :( Może przerwa świąteczna pozwoli mi nacieszyć się haftowaniem.

Moje krzyżyki - jak ja za wami tęsknię!!!

Zdjęcie zbiorniczka w asyście moich urodzinowych różyczek publikowane z jednodniowym poślizgiem. Chyba mi wybaczycie, powiedzmy, że wczoraj świętowałam. 

Tusal 12

PS: Urodzinowe życzenia działają ;) Uważam, że za ich sprawą udało mi się wczoraj dotrzeć do domu i nie utknąć w pociągu KŚ w lesie. Ach to szczęście :D


Pozdrawiam Was serdecznie! 

sobota, 17 listopada 2012

Jaki tu spokój...
Nic się nie dzieje...
Nikt się nie bawi...
Wszyscy się nudzą... 

tusal11 

Zdjęcie niewyraźne jak i ja...

piątek, 19 października 2012

Jakoś tak straciłam poczucie czasu, wenę zresztą też... i ochotę na blogowanie...
Bardzo zaległy TUSAL:

Tusal 10

niedziela, 16 września 2012

No tak... Ja na wakacjach a słoiczek w domu...

********************************************

Już nadrabiam zaległości:

Tusal

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9

KONTAKT

Asiulla_13
asiulla_13@gazeta.pl



Rozmiar: 3366 bajtów


**********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów


***********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów