wtorek, 11 marca 2014

Witajcie!

"SAL na kołach" już dawno za nami, a ja nadal jestem pod wrażeniem ilości kwadratów wyszytych przez Uczestniczki ;) Ja ze swojej strony dorzuciłam do projektu skromnie cztery hafciki.
Początkowo haftowanie szło mi strasznie opornie, ciężko coś robić gdy weny brak. Jednak z każdym kolejnym obrazkiem było coraz lepiej ;) Po ukończeniu ostatniego z kołderkowych kwadratów nastała... pustka. Wena wróciła a pomysłu i materiałów na nowy haft brak, dlatego nadeszła pora na ZAKUPY :D

Zakupy

Czarna Aida Zweigart, nić żyłkowa, koraliki i duuuuuuuużo muliny :D Takie skromne zakupy ;)

Czas na nowy projekt. Już nie mogę doczekać się haftowania. Będzie to mój pierwszy raz na czarnej kanwie.
Mulinowa autostrada gotowa do użycia :D Będzie się działo. 

Muliny

Do napisania wkrótce!

13:32, asiulla_13 , Zakupy
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 lutego 2014

Witajcie!

Dzisiaj nastąpi prezentacja ostatniego haftu w zabawie "SAL na kołach". Proszę bardzo, oto Żółte autko - taka moja nazwa robocza, nie mam kompletnie pojęcia jak się nazywa w bajce, wybaczcie.

Krótka sesja zdjęciowa:

Autko 3

Autko

Autko 2

 

Hafcik został ukończony jako ostatni. Pomimo tego, że bardzo mi się podobał i miałam już 1/3 wyszytą zostawilam go obawiając się o to, że będzie za mały. Całe szczęście, że się z nim przeprosiłam, włączyłam turboigiełkę i zdążyłam na czas wyszyć, w przeciwnym razie stałby się kolejnym UFOkiem tak jak Kubuś z poprzedniej zabawy... Wymiary na styk, ale spełniają kryteria! :D

środa, 26 lutego 2014

Witajcie w ten piękny słoneczny dzień!

Dzisiejszy wpis to kontynuacja prezentacji SAL-owych kwadracików. Brak regularnych wpisów wynikał z braku weny pisarskiej i palącej się do pracy igły :)

Dzisiejsze hafciki co prawda nie posiadają kół, jednakże są to pojazdy ;) 

Pierwszym "lotnym" a drugim SAL-owym hafcikiem został Balon. Od chwili gdy znalazłam ten wzór chciałam go wyszyć w naszej zabawie. Haftowałam z komputera, co było dużym utrudnieniem. Nie unikałam także ćwierćkrzyżyków i krzyżykow 3/4 co spowodowało znaczne zwiększenie czasu haftowania. Zmienilam również kolory, z mało męskiego różu na fiolet i z białego na cielisty, aby zmniejszyć kontrast, ocieplić obrazek. Efekt mi się podoba, pomimo obaw o kosz i linie (nie są takie jak być powinny - proste, ale uznałam, że ważniejsze jest ich dobre przymocowanie, przyleganie).

A oto i on ;)

 Balon

 

Drugi latający haft to "Sowa w kosmosie". Jest słodziutka. Wyszywana podczas "złotej soboty" na IO w Sochi :) Linie tym razem wykonane nie czarnymi, lecz różnokolorowymi nitkami muliny. Długo się zastanawiałam czy bedzie to dobry pomysł, ale chyba źle nie wyszło? Moim zdaniem hafcik jest dzięki temu delikatniejszy. 

Zobaczcie sami: 

Rakieta
Miło mi zmienić formę zwrotu do adresata. Długa przerwa w śledzeniu blogów spowodowała, że dopiero niedawno odkryłam haftujących-blogujących Panów. Rękodzieło jest dla wszystkich, nie ma co się kryć ;)

Strasznie się rozpisałam.
Kończę życząc miłego dnia Drogim Koleżankom i Kolegom :D 

niedziela, 02 lutego 2014

Witajcie!

Korzystając z chwilki wolnego czasu i zdopingowana komentarzem jednej z Was publikuję dzisiaj mój skromny kołderkowy hafcik ;) 

Kopara

Na kanwę wjechał bardzo ciężki sprzęt :D Zdecydowanie nie jest to mój klimat, ale przecież nie należę do grupy docelowej, nie jestem małym chłopcem ;)

Mimo wszystko mam nadzieję, że pojazd spodoba się jakiemuś Młodemu Mężczyźnie ;)

Trzeba przyznać, że tym razem Chaga postawiła przed uczestniczkami SAL-u nie lada wyzwanie. O ile czasu na wyszywanie (dziękuję za przedłużenie zabawy) i ochoty do pomocy nam nie brakuje to znalezienie odpowiedniego wzoru graniczy z cudem. 
Nie ma jednak co marudzić, tylko trzeba brać się do roboty jak na Kołderkowe Ciocie przystało. Przecież im trudniejsza droga tym większa satysfakcja z osiągniętego celu :D 

Pozdrawiam Was serdecznie dziękując za odwiedziny i do następnego ;) 

P.S. Bardzo się cieszę, że kolejne blogi budzą się do życia. Sama nie wiem jak mogłam porzucić blogowanie i oczywiście KRZYŻYKI :D 

niedziela, 26 stycznia 2014

Witajcie po dłuuuugiej przerwie!

Jak zapewne domyślacie się po banerku, zapisałam się kolejny raz do zabawy organizowanej przez Chagę. Tym razem wyszywamy kwadraciki przeznaczone na kołderki dla małych panów ;).  "SAL na kołach" - poważna sprawa ;)

Muszę przyznać, iż mimo ogromnego entuzjazmu jaki pojawił się u mnie po odczytaniu informacji o kolejnej edycji SAL-u nie od razu się zapisałam. Postanowiłam, że zrobię to dopiero, gdy uda mi się chociaż jeden kwadrat wyszyć. Chyba nikt nie lubi haftować pod presją i nie wywiązywać się ze zobowiązań.
Nie powiem, że było łatwo - bezwenie i niedobór czasu robi swoje, ale mogę ogłosić, iż mój Kwadracik nr 1 już istnieje! (na razie bez zdjęć, bo nie ma warunków i/lub weny)

Nie obiecuję, że będę tutaj bywać częściej. Mam jednak nadzieję zamieścić wszystkie swoje kołderkowe kwadraciki jakie powstaną.;)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze pod poprzednimi wpisami, a Ko(t)szmarek nadal leży odłogiem, ale cały czas dojrzewam do tego by go skończyć ;)

Do napisania!

środa, 31 lipca 2013

Witajcie!

Dopadło mnie kompletne bezwenie i trzyma bardzo mocno. Nie mam siły ani ochoty na przygotowania do nowego haftu a wszystkie UFO-ki nie nadają się na moje obecne nerwy. Nie wiem co się dzieje, jakaś wakacyjna zniżka nastroju...

A propos UFO-ków to mam takiego kotka-ufoka. Nie mam kompletnie pomysłu co z nim zrobić. To mój drugi w kolejności haft, jeszcze na kanwie drukowanej (nie wiem jak mogłam na czymś takim haftować). Zastanawiam się czy kończyć tło na beżowo czy wypruć beż i zrobić wszystko na zielono, nie uwzględniając kształtu koła? A może dokończyć tylko kota i oprawić w ramkę z okrągłym wycięciem? 

Kot 

Chyba jednak kotek niestety trafi na samo dno szuflady, już prawie mi się nie podoba, wyszedł z niego straszny koszmarek... Mimo stosowania muliny DMC zgodnie z kluczem. Ech...

Zmykam, szukać weny i ochłody ;)

Do napisania! 

niedziela, 30 czerwca 2013

Ulalaaaa. Strasznie dawno mnie tutaj nie było. Koniec semestru i sesja dały mi w kość, ale nareszcie mogę odpocząć. Wszystkie egzaminy pozdawane, teraz tylko 4 tygodnie praktyk i można będzie się zająć czymś przyjemniejszym :D
Podczas mojej nieobecności na blogu pojawiły się tutaj parszywe reklamy - z tego co wyczytałam to takie coś w rodzaju pajęczyn:P Blox umieszcza je na nieaktualizowanych blogach... No niestety od ostatniego wpisu nie postawiłam ani jednego krzyżyka, więc nie było też co pokazywać :( A na domiar złego nie wiem gdzie podział się mój coroczny przedwakacyjny głód haftowania... Mam nadzieję, że szybko powróci. Tylko kompletnie nie mam pomysłu na nowy projekt...

Aha. Zapomniałabym Wam powiedzieć, że moje doniczkowe gołąbeczki wyrosły, opierzyły się i wyfrunęły z balkonowego gniazdka. Z jednej strony było mi troszkę przykro, że nie będę mogła obserwować ich poczynań. Mimo wszystko jednak kamień spadł mi z serca, bo nie muszę się już o nie bać, że wypadną z 3 piętra albo że się w deszczu potopią. Uff :D

O właśnie, a może wyhaftuje sobie gołąbki ;) Tak na pamiątkę :D Tylko trzeba znaleźć wzór...

Lecę życząc Wam miłego tygodnia i ciepełka (nie mylić z upałem)!!!
Paaaaaaaaaa :D 

sobota, 11 maja 2013

Dokładnie tak jak w temacie. Zdążyłam wykończyć haft zanim on wykończył mnie :D Jeszcze przed majowym długim weekendem. Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Półkrzyżyki i linie w różnych odcieniach dają kapitalny efekt! Haft wygląda jak namalowany :D
Wydaje mi się, że mogę z dumą mówić o nim - OBRAZ :D 

Koliber 7.3

Trochę pognieciony i wymęczony, ale postanowiłam go wyprać i wyprasować dopiero przed oprawieniem. Trochę się boję tego prania, za dużo czasu i serca włożyłam w ten haft, żeby się teraz miał popsuć...

 

Moje ulubione fragmenty...
Pączki... 

Koliber 7.1

oraz koliberek z kolonią french knotów w otoczeniu z półkrzyżyków ;)

Koliber 7.2

Jeszcze na koniec pytanie - JAK MAM OPRAWIĆ TO MOJE DZIEŁKO? Mniejsze prace to się wciska jakoś w gotowe ramki a tu potrzeba dobrze naciągnąć materiał i skombinować okrągłe passe-partout ;) Czekam niecierpliwie na rady doświadczonych "oprawiaczek" :D

To jeszcze raz Koliber z hibiskusem :D

Koliber 7

PS. Moje ptaszorki rosną jak na drożdżach. Chyba muszę poszukać ptasiego wzorku do haftowania:D

środa, 01 maja 2013

Co prawda ten wpis miał być prezentacją gotowego haftu "Hibiskus i koliber". Nie mogłam się jednak powstrzymać i muszę Wam pokazać co zajmowało ostatnio moje wolne chwile i aparat ;)

A oto one - moje Żółtodziobki :D

Ptaszki

Mają zaledwie kilka dni i wyglądają jak zapylone bazie :D
Na szczęście Państwo Gołąbkowie zajmują się potomstwem troskliwie;)
Tylko czekać jak Maleństwa obrosną w piórka i polecą w świat :D 
Gniazdko założone w doniczce na naszym balkonie (III piętro), w tym roku pelargonie muszą poczekać. Flagi narodowe też ustąpiły miejsca dla dobra sprawy :D 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Powtarzam. Orzeł wylądował. No może nie orzeł, ale koliberek. Jest kapitalny.
Tak prezentuje się w pełnej krasie krzyżyków, półkrzyżyków i backstitchy. Ma nawet swoje frenchknocie oczko :D Błysk na łebku i skrzydełkach powstał za sprawą opalizującej tasiemki, która nie chciała za bardzo współpracować :P

Koliberek

Koliberek 2

Jeżeli chodzi o pozostałą część obrazka to zostały do zrobienia tylko kontury ;) 

A majowy weekend się zbliża :D
 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9

KONTAKT

Asiulla_13
asiulla_13@gazeta.pl



Rozmiar: 3366 bajtów


**********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów


***********************

Rozmiar: 3366 bajtów


Rozmiar: 3366 bajtów